.

Rz 2, 11: Albowiem u Boga nie ma względu na osobę.
Rz 3, 23-24: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie.
Parafia

Ksiądz Infułat

płk mgr Stanisław Sikorski ps. "Jęk" - budowniczy naszej świątyni


W pierwszych latach istnienia diecezji radomskiej odeszli do wieczności trzej wybitni kapłani tejże diecezji: ks. inf. Wojciech Staromłyński, ks. prof. dr hab. Włodzimierz Sedlak i ks. inf. mgr Stanisław Sikorski. Ten ostatni zmarł 12 grudnia 1993 roku i pochowany został na cmentarzu rzymskokatolickim w Radomiu przy  ul. Limanowskiego. W pamięci starszych kapłanów, jak również wielu świeckich Radomian, utrwaliła się jego wiotka postać, uśmiechnięta twarz, życzliwe wychylenie się ku drugim. Kapłani zawarli te cechy w pseudonimie, jaki mu nadali: "Aniołek".  

Urodził się 23 kwietnia 1910 roku w Kazimierzy Wielkiej z rodziców Antoniego i Katarzyny z d.Kusak. Naukę pobierał w gimnazjum w Kazimierzy Wielkiej, a w roku 1927 przeniósł się do VII klasy gimnazjum męskiego kurii diecezjalnej w Sandomierzu. Tu zdobył świadectwo dojrzałości w 1929 roku. Następnie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu, które ukończył w 1934 roku z wynikiem dobrym. Święcenia kapłańskie przyjął w kościele św. Michała w Sandomierzu dnia 29 czerwca 1934 roku z rąk biskupa Włodzimierza Jasińskiego, ordynariusza sandomierskiego. Rozpoczęła się niespełna 60-letnia posługa kapłańska. Już na pierwszej placówce wikariackiej w Żarnowie zyskał sobie opinię kapłana "bardzo religijnego, społecznika i organizatora". Na te cechy powoływali się parafianie, pragnąc go zatrzymać u siebie w obliczu zmiany parafii. Dwa i pół roku pracował w parafii Chlewiska, aby przejść następnie do Łagowa Opatowskiego.

To były lata przedwojenne. Wtedy dojrzewało w nim pragnienie pracy duszpasterskiej z  żołnierzami. Poprosił władzę diecezjalną o przejście do wojska. Najpierw miał być kapelanem Hufców  Junackich, a następnie kapelanem w stałej armii.Wtedy jeszcze nie uzyskał zgody biskupa sandomierskiego. Został mianowany wikariuszem w kościele Opieki NMP w Radomiu, a po roku mianowano go wicesekretarzem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej i Żeńskiej w  Sandomierzu. Po wybuchu wojny w czasie bombardowania stacji kolejowej w Sandomierzu zginął proboszcz parafii Kiełczyna, który właśnie jechał jako kapelan do swojego pułku. Na jego miejsce posłan  jako administratora parafii ks. Stanisława Sikorskiego.


W 1940 roku otrzymał przeniesienie na wikariat do Ostrowca Świętokrzyskiego do parafii św. Michała Archanioła, ale już po roku otrzymał translokatę do parafii św. Jana Chrzciciela w Radomiu. To było 5 sierpnia 1941 roku. Wtedy dokonały się "zaślubiny" z parafią, która miała być ostatnią placówką jego duszpasterzowania. Tu wstąpił do ZWZ. W jego mieszkaniu była skrzynka kontaktowa, ukrywał pieczątki do fałszywych dowodów, przenosił broń, opiekował się rodzinami będącymi w trudnych warunkach.

W lipcu 1944 roku w czasie akcji Burza został kapelanem 72 pułku piechoty AK oraz drugim adiutantem dowódcy pułku. Brał udział w walkach w lasach przysuskich. Pod koniec 1944 roku po rozwiązaniu i skadrowaniu pułku, pozostał w lesie, dzieląc trudy partyzanckiego życia. Za bohaterstwo w walkach AK został odznaczony orderem Virtuti Militari V klasy numer 13593. Jego pseudonimy z tamtych lat to "Jęk" i "Borowik". Z innych odznaczeń wojskowych trzeba odnotować Medal Wojska, który otrzymał czterokrotnie.

W styczniu 1945 roku po zajęciu Kielecczyzny przez armię sowiecką wrócił do swojej parafii w Radomiu. Został prefektem w Gimnazjum Marii Konopnickiej w Radomiu oraz kapelanem szpitala św. Kazimierza w Radomiu. Wkrótce jednak Ministerstwo Oświaty zaczęło zwalniać prefektów z zajmowanych stanowisk. Pretekstem w przypadku ks. Sikorskiego było "sianie fermentu w szkole, podburzanie młodzieży do wystąpień przeciw dyrekcji szkoły niby w obronie krzyża". Ksiądz Stanisław Sikorski, pracując na stanowisku wikariusza parafii Farnej, zdobył tytuł magistra teologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie na podstawie rozprawy na temat Egoizm u młodzieży. W 1950 roku otrzymał przeniesienie do parafii Tczów; tam "odezwało się" nadwątlone  zdrowie: katar żołądka, nadkwasota.

Od 1951 roku ks. Stanisław Sikorski pracował jako proboszcz w parafii Głowaczów. Ślady wojny były tu bardzo widoczne. Zniszczone domy, zniszczony  kościół parafialny. Ks. Sikorski przystąpił do budowy kościoła. 15 lat duszpasterzowania zaowocowało pięknym budynkiem monumentalnego kościoła zbudowanego  z granitu, betonu i szkła. Dnia 23 października 1966 roku odbyłasię konsekracja kościoła. Rok wcześniej biskup sandomierski chciał go przenieść na probostwo do Kozienic. Tym bardziej, że pełnił już funkcję wicedziekana dekanatu kozienickiego. Niestety, ostro sprzeciwił się Wydział ds.  Wyznań, powołując się na różne przejawy niesubordynacji ks. Sikorskiego wobec przepisów  państwowych, na które Kościół nie mógł się zgodzić. To właśnie owa  niesubordynacja  doprowadziła do aresztowania ks. Sikorskiego i osadzenia w radomskim więzieniu. Wtedy władze państwowe domagały się wglądu do kościelnych ksiąg inwentarzowych, na co biskupi  nie wyrazili zgody. Nieugiętość charakteru ks. Sikorskiego objawiła się wówczas w odpowiedzi komendantowi milicji: "Gdy mi kule świstały nad głową, słuchałem dowódcy AK. Teraz słucham Biskupa". Nie zgodził się wówczas, aby wykupiono go z więzienia zapłaceniem grzywny. Protesty do władz państwowych szły od księdza biskupa, od kapłanów z dekanatu, od parafii. Boć to przecież naczelny kapelan Armii Krajowej Ziemi Kieleckiej, budowniczy kościoła, duszpasterz, dziekan dekanatu kozienickiego.

Na ostatni etap pracy duszpasterskiej wrócił ks. Stanisław Sikorski do radomskiej fary w 1971 roku. Krótko był współpracownikiem chorującego ks. prałata Jana Węglickiego. Po jego śmierci, 27 września 1971 roku, otrzymał nominację na proboszcza parafii św. Jana w Radomiu. Teraz sypały się prestiżowe urzędy i godności. A więc: dziekan dekanatu miejskiego w Radomiu, sędzia prosynodalny Sądu Biskupiego i proboszcz konsultor diecezji sandomierskiej, kanonik gremialny i następnie  prałat scholastyk Kapituły Opatowskiej, wreszcie protonotariusz apostolski, zwany u nas infułatem. Kościół farny św. Jana, jak również kościół św. Wacława - pierwszy kościół Radomia, zdewastowany przez kolejne wojny, zostały staraniem ks. Stanisława Sikorskiego odnowione i  przywrócone do dawnej świetności, urzekając dziś swym pięknem. Ponadto lata proboszczowskiej posługi ks. Stanisława Sikorskiego w radomskiej farze to ogromna rozbudowa sieci parafialnej w Radomiu, jak również w diecezji, dokonywana staraniem Biskupa Ordynariusza Edwarda Materskiego. Powstające kościoły w Radomiu mają wpisane w swych murach niewidzialny wkład materialny parafii farnej i samego księdza proboszcza Stanisława Sikorskiego.

Tak więc, nie siląc się na ocenę, która sprawiedliwa jest tylko u Pana Boga, możemy z uznaniem i  dumą powiedzieć o naszym starszym Bracie: 83 lata życia na ziemi, prawie 60 lat w kapłaństwie  pozostawiły niezatarty ślad silnej wiary człowieka, miłości do Kościoła i Ojczyzny, entuzjazmu i służby. Na ks. infułata mgr. Stanisława Sikorskiego patrzymy jako na świadka wiary, męża Kościoła, Patriotę w  prawdziwym tego słowa znaczeniu. Bogu niech będą za Niego dzięki, nam - przykład służby kapłańskiej - Jemu - wieczna radość w Panu.

opracowanie: ks. Grzegorz Kalbarczyk

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Joomla templates by a4joomla